Blog Kuby Jurkowskiego, zdjęcia Warszawy od kuchni.

Recencjza obiektywu TAMRON SP 150-600 MM F/5-6.3 DI VC USD G2

W grudni otrzymałem do testów od polskiego dystrybutora obiektywów Tamron firmy Foto-technika z Gdańska obiektyw TAMRON SP 150-600 MM F/5-6.3 DI VC USD G2.  Wersja G2 (model A022) jest następcą Tamrona 150-600mm f/5-6.3 Di VC USD (A011) bardzo popularnego ultra-teleobiektywu ze zmienną ogniskową.

Istotne zmiany względem poprzedniej wersji:

Udoskonalona konstrukcja optyczna składająca się z 21 elementów w 13 grupach w porównaniu do 20 elementów

Minimalna odległość ostrzenia 2,2 metra zamiast 2,7 co pozwoli uzyskać lepszy bokeh i wykonywać zdjęcia tele-makro

Pierścieniowy silniczek USD zapewniający doskonałą czułość i sterowanie. Znacznie zwiększona prędkość AF

Zwiększona o 1 EV (z 3,5 na 4,5) wydajność stabilizacji obrazu (VC). Trzy tryby pracy mechanizmu stabilizacji:

MODE 1
Tryb standardowy, stabilizacja załącza się po wciśnięciu spustu migawki do połowy i działa przez kilka sekund, dzięki czemu stabilizuje się zarówno widok w wizjerze jak i podczas ekspozycji
MODE 2
Wyłącznie do zdjęć z panoramowaniem (panning’iem), czyli stabilizacja nie działa w poziomej osi, stabilizowane są tylko ruchy w pionie
MODE 3
Stabilizacja włącza się wyłącznie w momencie wyzwalania migawki

Możliwość zablokowania pierścienia zoomu w dowolnym miejscu, dzięki mechanizmowi FLEX ZOOM LOCK, konwencjonalny przełącznik Zoom Lock

Kompatybilność z dwoma telekonwerterami 1,4x i 2,0x oraz konsolą TAP-in umożliwiającą aktualizacje oprogramowania i regulacje mechanizmów AF i VC.

Przednia soczewka pokryta hydrofobową powłoką fluorową zmniejszającą podatność na zabrudzenia i ułatwiającą czyszczenie

Konstrukcja odporna na wilgoć

Technologia antyrefleksyjną, powłoki eBAND i BBAR poprawiają transmisję światła i tłumią odbicia wewnętrzne

Pierścień mocowania obiektywu do statywu z wbudowaną szyną systemu Arca-Swiss

W Internecie jest wiele testów porównawczych tego obiektywu, a ja nie posiadam sprzętu żeby w miarodajny sposób przetestować go na tle jego bezpośredniej konkurencji. Skupię się raczej na moich subiektywnych odczuciach, które towarzyszyły mi podczas kilku ostatnich miesięcy kiedy miałem przyjemność korzystać z tego obiektywu.

Obiektyw ze względu na bardzo szeroki zakres ogniskowych i pokaźną maksymalną ogniskową jest bardzo ciekawą propozycją dla fanów prawie każdego rodzaju fotografii. Testowałem go w fotografii krajobrazu miejskiego, głownie w moich polowaniach na księżyc współgrający z elementami Warszawskiej architektury i skyline. Obiektywu używałem z Canonem 6d.

Jakość wykonania nowego Tamrona jest bez zarzutu, wszystko jest dobrze spasowane, pierścień ostrości ma dość długi zakres ruchów i pracuje płynnie. Obudowa po 3 miesiącach użytkowania nie nosi praktycznie żadnych śladów użytkowania. Przedni dekielek łatwo się zakłada i dobrze trzyma. Tylni dekielek minimalnie rozszerza się ku górze i posiada dodatkową zewnętrzną ścianę, jest idealnie spasowany. Niby nic takiego, ale zakładanie i zdejmowanie go to doznanie z innej bajki w porównaniu do standardowego canonowskiego dekielka😊. Oznaczenia na obiektywie i pierścieniu mocowania do statywu pomagają w ustawieniu aparatu w pionie lub poziomie.

Kilka słów o ergonomii

Obiektyw jest duży i ciężki, ale nie może być inny ze względu na zwykłą matematykę/fizykę. Pierścień zmiany ogniskowej działa płynnie, ale ze stosownym oporem, dzięki czemu ogniskowa nie zmienia się pod wpływem ciężaru obiektywu. Do tego mechanizm FLEX ZOOM LOCK umożliwia zablokowanie pierścienia zoomu w dowolnym miejscu, a dodatkowy przełącznik blokady zapobiega wysuwaniu tubusu w transporcie. Moim zdaniem super rozwiązaniem jest zastosowanie pierścienia mocowania obiektywu do statywu z wbudowaną szyną systemu Arca-Swiss, dzięki czemu obiektyw zamocujemy do kompatybilnej głowicy bez konieczności montowania dodatkowej stopki. Chciałbym może tylko aby nóżka pierścienia była nieznacznie dłuższa, ułatwiłoby to noszenie za nią obiektywu szczególnie w grubych rękawicach.

Niestety moja standardowa torba oraz insert do niej jest zupełnie nieprzystosowana do jego rozmiarów i musiałem korzystać z woreczka załączonego w opakowaniu, co nie byłoby takie złe, gdyby nie osłona przeciwsłoneczna. Większość moich testów przypadła na wietrzne dni i miejsca przez co i tak nie używałem osłony, aby zmniejszyć powierzchnię obiektywu, fotografowałem po zmroku, więc słońce nie świeciło w soczewkę. Ze względu na to, że składanie osłony i chowanie obiektywu po jej zamontowaniu do woreczka zmarzniętymi w zimę rękoma było dość irytujące, przestałem ją w ogóle nosić ze sobą, choć na co dzień jestem totalnym wrogiem nieużywania osłon to jednak wygoda wygrała. Osłona jest dobrze spasowana i jej montaż w normalnych warunkach nie jest zbytnio problematyczny, ale jej spore rozmiary nie pomagają przy obsłudze tego i tak pokaźnych rozmiarów szkła. Może jest to jakieś pole do poprawy w wersji G3😊.

AF i stabilizacja

Podczas fotografowania w 95% przypadków korzystam ze statywu i ostrze ręcznie, szczególnie że często działam po zachodzie słońca. Podobnie było w przypadku mojej przygody z Tamronem, wykonałem kilka testowych zdjęć z wykorzystaniem autofocusu i nie mam żadnych zastrzeżeń. Mechanizm działa szybko i precyzyjnie również przy fotografowaniu ptaków w locie, dronów czy śmigłowców. Stabilizacja działa moim zdaniem świetnie, na 600 mm dałem radę bez problemu fotografować na 1/160 s co uważam za niesamowite. Możliwe jest też robienie używalnych zdjęć na 1/80 s, a nawet na 1/40 s!! Oczywiście przy tych ekstremalnie krótkich jak na tą ogniskową czasach nie każde zdjęcie będzie wystarczająco ostre, ale z serii 3-5 zdjęć już spokojnie coś wybierzemy. Ze względu na to, że moje testy zawsze przypadały na wietrzne dni zdarzyło mi się korzystać ze stabilizacji w 3 trybie na statywie z bardzo pozytywnymi rezultatami, mogłem naświetlać nawet około 1 s  i zdjęcia były ostre, gdy bez stabilizacji nawet na 1/40 s były poruszone. 

Jakość obrazu

Dla mnie jednym z ważniejszych aspektów było to jak obiektyw będzie sobie radził na pełnych 600 mm bez zbytniego przymykania i muszę powiedzieć, że jestem zadowolony, nawet na pełnym otworze centrum kadru jest ostre. Zdjęcia co prawda miękną trochę na bokach i rogach, ale nie dyskwalifikuje to z pewnością nowego Tamrona w moich oczach. Najlepsze rezultaty w całym kadrze uzyskamy przymykając obiektyw do f/11 i taka historia powtarza się właściwie w całym zakresie ogniskowych. Niewielkim wyjątkiem jest najszerszy koniec (150mm) kiedy po przymknięcie już do f/8 daje bardzo dobre rezultaty, a przy f/11 tracimy minimalnie ostrość w centrum kadru ale zyskujemy ostrzejsze rogi. Największą moim zdaniem wadą optyki G2’jki jest winieta. Dxomark podaje, że winietownie w nowym Tamronie jest na poziomie 1,3 EV co jakby nie patrzeć sporą wartością, tu wygrywa poprzednia wersja z „zaledwie” 0,9 EV. Pewnie bardziej skomplikowana konstrukcja optyczna przyczyniła się do gorszego rezultatu wersji G2 w tej materii.

Na szczęście już przymknięcie do f/8 bardzo znacząco niweluje tę wadę przy ogniskowych do 400 mm, bliżej 600 mm jeśli chcemy zupełnie pozbyć się winiety musimy przymknąć obiektyw do f/11.

Załączam do pobrania jpgi w pełnej rozdzielczości z pełnym EXIF jeśli ktoś chce przeprowadzić porównanie samodzielnie. https://1drv.ms/f/s!AvDcDZvM19rxgTw5FlHlflz4-K8j

Obiektyw nie sprawia też problemów przy pracy pod światło. 

I teraz moja konkluzja/uzasadnienie dlaczego obiektyw ze mną zostaje.

Choć TAMRON SP 150-600 MM F/5-6.3 DI VC USD G2 nie jest pozbawiony wad, życzylibyśmy sobie mniejszą winietę i lepszą ostrość na 600 mm, ale jak na tak szeroki zakres ogniskowych i elastyczność jaką nam daje w zakresie kadrowania jego optyka jest jak najbardziej w porządku. Zakres 150-600 mm otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości kreatywnego podejścia do fotografowanych obiektów. Dla mnie fenomenalne jest to, że stojąc w krzakach nad Wisłą gdzie przy użyciu standardowego obiektywu 70-200 mm dostałbym mało ciekawy chaotyczny kadr na 600 mm mogę wyizolować i uchwycić tylko to co mnie w kadrze interesuje.

 Ujęcie na 190 mm

Ujęcie na 190 mm

 Ujęcie na 600 mm

Ujęcie na 600 mm

Możemy tez bez cropowania stworzyć takiego timelapsa w pełnym 4k i jeszcze zostanie nam sporo rozdzielczości na dodanie ruchu kamery w postprodukcji.

Timelaps wykonany z 300 klatek na 600mm f/10; 1/4000 s

Mimo dużych rozmiarów i 2 kg wagi efekty jakie pozwala uzyskać nowy ultra-teleobiektyw Tamrona całkowicie rekompensują trudy dźwigania go, a możliwości jakie daje sprawiają, że zawsze gdy został w domu ze względu na ograniczoną ładowność widziałem wiele potencjalnych kadrów które mógłby nim uchwycić i żałowałem jego nieobecności. 

Zawsze pociągała mnie też fotografia dzikiej przyrody i myślę, że ten obiektyw jest świetnym rozwiązaniem na rozpoczęcie przygody z fotografią ptaków.

Dodatkową zaletą dla niektórych będzie zniżka na Plan Fotograficzny Adobe CC, którą znajdziemy w pudełku. Niestety działa ona tylko przy nowej aktywacji planu, nic nam nie da jeśli posiadamy już subskrypcję.

Na koniec chciałbym oczywiście bardzo serdecznie podziękować firmie F.H.FOTO-TECHNIKA za możliwość tak dokładnego przetestowania obiektywu!

Efekty pracy:

Po kliknięciu w miniaturkę zdjęcie wyświetla się na pełnym ekranie wraz z parametrami. 

Zapraszam też do mojego sklepu z wydrukami zdjęć Warszawy

Testy obiektywu z renomowanych serwisów testujących sprzęt foto:

Porównanie jakości obrazu wersji G2 z poprzednikiem The Digital Picture

Kompleksowy test wersji G2 The Digital Picture

Test wersji G2 na DxoMark

Test wersji G1 na DxoMark

Fotografowanie Półcieniowego Zaćmienia Księżyca

W najbliższy piątek dziesiątego lutego 2017 czeka nas półcieniowe zaćmienie Księżyca. Poniżej postaram się Wam przybliżyć czym jest takie zaćmienie księżyca i jak je fotografować.

Zaćmienie półcieniowe to najmniej spektakularny z występujących rodzajów tego zjawiska ponieważ księżyc nie przechodzi przez właściwy cień Ziemi (Umbry) a jedynie przez obszar półcienia (Penumbry). W nocy z 10 na 11 lutego tarcza księżyca w 98% zanurzy się w półcieniu co oznacza, że niezwykle zbliży się do obszaru cienia głównego dzięki czemu pociemnienie północno zachodniej części tarczy będzie bardzo wyraźnie widoczne, nie zniknie ona natomiast jak ma to miejsce podczas częściowego zaćmienia cieniowego.

Początek zjawiska w Polsce wypada o godzinie 23:34 10.02 ale nie ma co się spieszyć na zdjęcia o tej godzinie, okres pozwalający na uchwycenie najbliższego zaćmienia na zdjęciach rozpoczyna się dopiero około godziny 01:00 11.02 i potrwa do 02:15 z maksimum wypadającym o 01:43.

Przebieg zaćmienia półcieniowego https://eclipse.gsfc.nasa.gov/lunar.html

 

Podczas zaćmienia Księżyc będzie się znajdował w bardzo dogodnej do fotografowania pozycji czyli wysoko na niebie dzięki czemu wpływ atmosfery na nasze fotografie będzie ograniczony. Jeśli pogoda pozwoli uzyskamy ostrze i kontrastowe zdjęcia księżyca. Takie położenie Księżyca na niebie niestety praktycznie wyklucza wkomponowanie jakiś elementów pierwszego planu w zdjęcie.

Zdsjęcia przedstawiają przebieg zaćmienia od początku do maksimum. 

 

Sprzęt potrzebny do fotografowania zaćmienia:

Statyw – jak zawsze bardzo przydatny ale nie konieczny.

Teleobiektyw – w zależności od wielkości matrycy w naszym aparacie. Oczywiście im większa ogniskowa tym lepiej.

Matryca pełnoklatkowa-  najlepiej uzbroić się w szkło o ogniskowej przekraczającej 300 mm ale i na 200 mm zobaczymy już sporo detalu na księżycu choć będzie to wymagało większego przycięcia w postprodukcji

Matryca Crop (x1.5; x1.6; x2.0)-  200 mm w zupełności wystarczy a i na 100 mm warto spróbować.

Aparaty kompaktowe – ze względu na niewielkie rozmiary matrycy często stosunkowo niedrogie kompakty oferują bardzo duży zoom optyczny dochodzący nawet do okolic 1000 mm, co świetnie sprawdzi się w fotografowaniu Księżyca. Są to obiektywy dość ciemne ale przy tak jasnym obiekcie jak księżyc w pełni nawet podczas półcieniowego zaćmienia pozwolą nam uwiecznić to zjawisko.

Wężyk spustowy/ Magic lantern/ wifi – praktycznie każda metoda zdalnego wyzwalania migawki jest przydatna przy działaniu na dużych ogniskowych, warto też włączyć blokadę lustra o ile nasz aparat takowe posiada.

Parametry ekspozycji:

Przysłona- większość obiektywów najlepiejpracuje przymknięta o jedną lub 2 działki przysłony czyli pewnie dla większości osób będzie to coś w okolicach f/6.3-f/8

Iso- fotografując księżyc w pełni powinniście móc zostać na bazowym ISO aparatu (przeważnie 100),  zwiększajcie czułość tylko jeśli zdjęcia będą za ciemne na czasie naświetlania określonym według poniższych wytycznych.

Czas naświetlania – ruch księżyca na niebie jest spowodowany głównie ruchem obrotowym ziemi dlatego moglibyśmy stosować zananą z astrofotografii regułę 500 ale ze względu na to że powierzchnia księżyca posiada dużo detalu polecam bardziej regułę 100 (100/ogniskowa z uwzględnieniem cropa= czas naświetlania w sekundach).  Fotografując księżyc w pełni obiektywami nie ciemniejszymi niż f/8 powinniście w ogóle nie zbliżać się do wyniku tego równania i oscylować w okolicach 1/100 sekundy. Ważne aby nie przepalić jasnych części Księżyca, które znajdują się w części mniej objętej efektem zaćmienia.

Po ustaleniu odpowiednich parametrów ekspozycji warto jest wykonywać zdjęcia seriami, ze względu na falowanie atmosfery zawsze któreś ze zdjęć będą ostrzejsze od pozostałych.

Jeśli chcemy wiernie udokumentować przebieg zaćmienia wtedy powinniśmy wykonywać wszystkie zdjęcia przy takich samych parametrach ekspozycji  co pozwoli potem porównać poszczególne etapy zjawiska. Możemy też zdjęcia w bardziej zaawansowanej fazie zaćmienia naświetlić trochę krócej przez co wzmocnimy efekt znikającego fragmentu naszego naturalnego satelity.

Na koniec polecam galerię z  najnowszymi owocami mojego fotograficznego polowania na wschody i zachody księżyca nad Warszawą oraz timelaps z ostatniego całkowitego zaćmienia księżyca.  Jeśli poszukujecie czegoś na ścianę mieszkania i chcecie wspomóc moją działalność to zapraszam do sklepu z wydrukami moich zdjęć.

Jak fotografować Super Księżyc

Poniżej przedstawiam moje doświadczenia z fotografowaniem Księżyca nad Warszawą.  Dla pełnego zrozumienia tego postu przydatna będzie wiedza dotycząca fotograficznej terminologii. Wiele rzeczy jest tu tylko wymienione, ale nie wytłumaczone. Musiałem w pewnym momencie ograniczyć skomplikowanie wpisu, bo nigdy bym go nie skończył, ale jestem pewien że zainteresowani łatwo znajdą brakujące informacje w google:) Zapraszam do lektury.

Odrobina Astronomii

14 listopada czeka nas pełnia Księżyca. Jednak tym razem nie będzie to zwyczajna pełnia, a tzw. Superksiężyc. Zjawisko to występuje, jeśli pełnia lub nów wypada, gdy Księżyc znajduje się w okolicy najbliższego Ziemi punktu na swojej eliptycznej orbicie. Prezentuję to na poniższym ciut przerysowanym obrazku.

moonOrbit-KJ.jpg

Różnica w postrzeganej średnicy Księżyca między pełnią wypadającą najbliżej Ziemi, a najdalej wynosi 14% co przekłada się na około 30% różnicę w powierzchni i jasności. Takie wartości zwykle widzimy w mediach, ale różnica między statystyczną pełnią, a superpełnią to już tylko 7% średnicy i 16% jasności. Gdy na naszej północnej półkuli panuje zima Ziemia znajduje się bliżej słońca, przez co oddziaływanie grawitacyjne Słońca sprawia, że zimowe Superksiężyce wydają się większe od tych letnich. W poniedziałek 14  listopada 2 godziny przed pełnią nasz naturalny satelita znajdzie się rekordowe 356 511 km od Ziemi, dzięki czemu będziemy mogli podziwiać największą pełnię od 1948 roku. Listopadowa pełnia wypada o 14:52 natomiast wschód Księżyca nad Warszawą zaobserwujemy około 16:14.

Dobór odpowiedniej godziny do fotografowania księżyca

No dobra, ale koniec tych astronomicznych wywodów, miało być o fotografowaniu. Każdy kto próbował fotografować Księżyc z pewnością wie, że bez odrobiny planowania uzyskamy tylko prześwietloną kilku pikselową kropkę na niebie mimo, że nasze oczy widzą piękną wielką pełnię. Stąd pewnie wzięło się przekonanie, że dobrze naświetlone księżyce zajmujące sporą część kadru muszą być dziełem programu na P i każdy, kto takowe fotografie prezentuje jest oszustem. Podstawowy problem tkwi w tym, że jasność księżyca jest klika do kilkunastu ev większa od reszty nocnego krajobrazu i rośnie wraz z wysokością księżyca nad horyzontem dlatego, jeśli fotografujemy więcej niż 30-45 min po zachodzie słońca musimy przygotować się na dość zaawansowane zabawy z bracketingiem i mozolną pracę w postprodukcji. Problem ten łatwo możemy rozwiązać fotografując księżyc w okolicach pełni, najlepiej dzień przed nią i w jej dniu.

Układ tych trzech ciał niebieskich tj. Słońce-Ziemia-Księżyc jest ułożony w taki sposób, że w dniu pełni Księżyc zawsze wschodzi mniej więcej o tej samej porze, o której zachodzi Słońce. Wydaje się to logiczne, biorąc pod uwagę fakt, że podczas pełni Słońce znajduje się na przeciwko Księżyca we wspomnianym wcześniej  układzie z Ziemią pośrodku :) To samo tyczy się zachodu Księżyca i wschodu Słońca. Sytuacja jest odwrotna po nowiu, kiedy Księżyc zachodzi po zachodzie Słońca, a wschodzi o świcie.

Jeśli posiadamy już taką wiedzę bardzo łatwo możemy wykorzystać ją w fotografii do uzyskania równomiernie oświetlonej sceny z nieprzepalonym księżycem. W dniu pełni księżyc zwykle wschodzi kilkanaście minut po zachodzie słońca, dzięki czemu jest jeszcze dość jasno. Pierwszy plan jest ładnie oświetlony natomiast wschodzący czerwony księżyc odcina się już do niebieskiego nieba. Moim zdaniem fotografowanie dzień przed pełnią daje najbardziej urokliwe rezultaty. Księżyc wschodzi wtedy kilkanaście minut przed zachodem słońca i staje się widoczny jeszcze, gdy na wschodnim niebie widać różowe światło ostatnich promieni słońca przebijających się przez sporą część ziemskiej atmosfery. 

Wschod ksiezyca nad Warszawa

Uzyskanie efektu ogromnego księżyca

Fotografowanie Księżyca o jego wschodzie lub zachodzie oprócz pomocy w uzyskaniu odpowiedniej ekspozycji całego kadru daje nam jeszcze jedną korzyść. Zauważyliście pewnie, że księżyc nisko nad horyzontem wydaje się większy, niż obserwowany wysoko na niebie.  Jest to złudzenie optyczne spowodowane możliwością porównania postrzeganej wielkości księżyca do elementów widocznych na horyzoncie takich jak budynki wzniesienia, drzewa itp.  W rzeczywistości jest odwrotnie, bo Księżyc w okolicach zenitu jest bliżej obserwatora i jego postrzegany rozmiar będzie większy, ale nie powinno nam to przeszkadzać w wykorzystaniu tej iluzji na naszych fotografiach. Niestety, aby otrzymać naprawdę ciekawe rezultaty potrzebne będzie trochę sprzętu. Oczywiście, żeby zrobić efektowne zdjęcie Księżyca potrzebujemy obiektywu z długą ogniskową  i statywu. Im dłuższa ona będzie, tym obszar zajmowany w kadrze przez Księżyc będzie większy, co jest bardzo pożądane, ale niesie za sobą też pewne ograniczenia. Teleobiektywy, ze względu na ich bardzo wąskie pole widzenia, pozwalają nam odsunąć się dalej od obiektu na pierwszym planie, przez co stosunek odległości  aparat-tło do aparat-obiekt spada i elementy tła wydają się większe. W przypadku fotografowania Księżyca działa to trochę inaczej. Odsuwając się od budynku, który jest naszym pierwszym planem staje się on coraz mniejszy. Nie jesteśmy natomiast w stanie w żaden znaczący sposób odsunąć się od Księżyca, dlatego jego postrzegany rozmiar pozostaje niezmieniony. I tu do akcji wkracza ogniskowa obiektywu, która  pozawala nam powiększyć widziany z odległości pierwszy plan i zestawić go z Księżycem. Oczywiście, im większy obiekt wybierzemy na pierwszy plan, tym dalej musimy się od niego odsunąć, aby wydawał się mały w zestawieniu z postrzeganym rozmiarem księżyca na niebie. W internecie pełno jest  stron pozwalających nam śledzić godziny wschodu i zachodu słońca i księżyca. W planowaniu naszych ujęć bardzo przydatne są aplikacje Google Earth, Stellarium, The Photographer's Ephemeris lub PhotoPills. Ze względu na zawartość poniższych zdjęć i pewne ograniczenia sprzętowe nie są one w żadnym wypadku prawidłowym naukowym zestawieniem, ale myślę, że pozwalają nieźle zobrazować to, o czym pisałem powyżej.

Dwa poniższe zestawienia pokazują, jak oddalając się od obiektów na pierwszym planie i wydłużając ogniskową, budynki stają się mniejsze w stosunku do rozmiaru Księżyca. Ze wzrostem ogniskowej widzimy też, że Księżyc zajmuje w kadrze więcej miejsca.

Księzyc nad Warszawa
ksiezyc nad warszawa

Jak widać poniżej podwajając ogniskową uzyskujemy Księżyc i kościół zajmujący dwa razy więcej miejsca w kadrze. Na obu zdjęciach mamy znacznych rozmiarów Księżyc w porównaniu do zdjęć wykonanych obiektywem szerokokątnym. Tak więc ostateczny wybór ogniskowej to kwestia kreatywnego wyboru w zależności od tego, co chcemy pokazać. 

Ksiezyc nad swietym florianem

Poniżej widzicie zestawienie zdjęcia wykonanego szerokokątnym obiektywem aparatu w smartfonie ze zdjęciem wykonanym 300 mm teleobiektywem. Widać tu, że na obu zdjęciach stosunek wielkości Księżyca do budynków jest taki sam, ale dzięki wąskiemu polu widzenia teleobiektywu budynki mają "normalny" rozmiar, natomiast księżyc zajmuje sporą część kadru.

 

Technikalia na jakie  należy zwrócić uwagę:

Czas naświetlania

Pracując z obiektywami o długiej ogniskowej należy pamiętać, że przemieszczanie się księżyca na niebie jest spowodowane głównie ruchem obrotowym Ziemi, więc aby obliczyć jaki maksymalny czas naświetlania możemy zastosować warto skorzystać z popularnej w astrofotografii "reguły 500" (500/F = czas naświetlania w sekundach). Otrzymana wartość jest oczywiście tylko punktem wyjścia, bo każdy ma inną tolerancje na widoczne na zdjęciu przesunięcie księżyca. Na poniższym zestawieniu widać trzy zdjęcia z rożnymi czasami naświetlania. Zdjęcie naświetlanie przez 2 sekundy jest wyraźnie poruszone, a ponadto widać na nim rozmycie spowodowane falowaniem powietrza, czego nie widać na zdjęciu naświetlanym 0,25 sekundy.  Dłuższa ogniskowa oprócz większego  wyczulenia na ruch księżyca jest również dużo bardziej wrażliwa na przejrzystość i stabilność powietrza, dlatego staram się nie przekraczać 70% wartości uzyskanej z "reguły 500". Konieczność stosowania krótszych ekspozycji wymusza użycie wyższych wartości ISO.

 

Przysłona

Jeśli fotografujemy obiekty oddalone od nas o kilka kilometrów(>~2-3km), nawet przy bardzo długich ogniskowych (~400-600 mm), głębia ostrości jest na tyle duża, że stosując wartości przysłony rzędu F/4 (i również mniejsze), całość kadru łącznie z księżycem będzie ostra. Dużo większy wpływ na ostrości księżyca będzie miało falowanie powietrza, niż ewentualnie niewystarczająca głębia ostrości. Dlatego odradzam przymykanie przysłony, ponieważ niesie to za sobą konieczność podniesienia ISO lub wydłużenia czasu naświetlania. Chyba, że obiektyw którym pracujecie jest nieostry bez odpowiedniego przymknięcia, wtedy na pewno postawiłbym na ostrość pierwszego planu i przełknął szum wyższego ISO.  

W przypadku gdy fotografowany przez nas obiekt znajduje się stosunkowo blisko i głębia ostrości jest niewystarczająca często będziemy zmuszeni do znacznego przymknięcia przysłony. Niestety w przypadku znacznego przymknięcia przysłony (>~f/16) dyfrakcja światła od obrębu otworu wejściowego powoduje spadek ostrości całego zdjęcia, a ponadto stratę światła będziemy musieli skompensować wydłużeniem czasu naświetlania oraz podniesieniem czułości ISO. Dlatego w takim przypadku polecam rozważenie znanej z makrofotografii techniki "Focus stacking'u".   

ISO

Po określeniu odpowiedniej wartości przysłony i czasu naświetlania pozwalających nam uzyskać ostry obraz dobieramy najniższe możliwe ISO dające nam poprawną ekspozycję. Im niższe ISO będziemy mogli zastosować tym mniej szumu będzie na zdjęciu. Niższe wartości ISO charakteryzują się też większym zakresem tonalnym oraz lepszym odwzorowaniem kolorów i detali. 

 

O ostrości naszego zdjęcia często nie będzie decydować rozdzielczość aparatu, jakość obiektywu lub stabilność statywu. Oczywiście wszystkie te czynniki są bardzo potrzebne do wykonania poprawnego zdjęcia, ale to co ostatecznie określa ostrość zdjęcia z dużej odległości to przejrzystość i stabilność powietrza, która często wymusza na nas stosowanie jak najkrótszego czasu naświetlania. Na poniższym filmie możecie zobaczyć, jak mocno potrafi falować powietrze o świcie wpływając na nasze fotografie. Doskonałym źródłem informacji o widoczności i pogodzie jest strona m.meteo.pl/.

Na koniec polecam galerię z owocami mojego fotograficznego polowania na wschody i zachody księżyca nad Warszawą oraz kilka timelapsów.  Jeśli poszukujecie czegoś na ścianę mieszkania i chcecie wspomóc moją działalność to zapraszam do sklepu z wydrukami moich zdjęć. Do końca listopada  z kodem rabatowym "lan2016" otrzymacie 15% zniżki.  

Wejście na dach wieżowca Cosmopolitan przy Placu Grzybowskim

W minionym tygodniu miałem okazję fotografować Warszawę z unikalnego punku widokowego. W ramach mojej działalności w portalu NowaWarszawa.pl miałem zaprezentować widoki jakich doświadczy laureat jednej z kategorii w tegorocznej edycji Warsaw Insta Festivalu. Po kilku miesiącach ciągłego zachmurzenia bardzo spodobała mi się taka perspektywa spędzenia jednego z pierwszych pogodnych zachodów. Z dachu Cosmopolitanu mamy świetny obraz okolic ronda Daszyńskiego, Placu Bankowego, Muranowa I Żoliborza. Podłoże pokryte jest metalową kratą która utrudnia pracę przy długich czasach naświetlania. Zachód słońca nie należał do najbardziej spektakularnych jakie widziałem, ale po tym czego zaznaliśmy przez ostatnie miesiące nie ma co wybrzydzać. Podczas zmierzchu niebo zapaliło się na piękny czerwony kolor, który utrzymywał się przez ponad 40 minut.  Zapraszam na krótki film poklatkowy i do galerii zdjęć poniżej.

A na koniec finalne efekty pracy i parę zdjęć z powstawania timelapsa.  Kliknijcie aby powiększyć a potem standardowo, nawigacja strzałkami. 

Recenzja Fotoksiążki Saal Digital oraz Regulamin Konkursu

 

Uwaga do wygrania fotoksiążka ze zdjęciami mojego autorstwa!!!

Regulamin Konkursu:

  • Organizatorem konkursu jest Light At Night Kuba Jurkowksi.
  • Sponsorem nagród jest Saal Digital Fotoservice
  • Konkurs trwa  31.03.-10.04.2016
  • W konkursie może wziąć odział każdy obywatel Polski, lubiący fanpage Light At Night
  • Aby wziąć udział w konkursie należy zostawić komentarz pod postem konkursowym na osi czasu fanpage.
  • Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymają kod rabatowy w wysokości 100 zł na zakupy powyżej 200 zł w Saal Digital
  • Nagrodą główną jest fotoksiążka ze zdjęciami Kuby Jurkowskiego, której recenzja znajduje się poniżej
  • Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje powyższy regulamin

Recenzja fotoksiążki:

Z ciekawości postanowiłem wziąć udział w recenzji fototoksiążki oferowanej przez firmę Saal Digital. Szybko opisze Wam moje doświadczenia podczas zamawiania i jakoś gotowego produktu.  Ze strony drukarni możemy oczywiście pobrać aplikację, która pozwala szybko wypełnić strony książki wybranymi przez nas zdjęciami, ale jak to zwykle bywa w przypadku takich programów żyje ona trochę swoim życiem. Nie jest to powód do zbytniej krytyki bo dla większości użytkowników nie będzie to żaden problem a dzięki aplikacji proces tworzenia książki jest bardzo prosty i przystępny.  Dla osób bardziej zaawansowanych w projektach graficznych drukarnia zapewnia formatki poszczególnych stron i okładek w formacie psd, id lub plugin do Phtoshopa albo Indesign. W ten sposób uzyskujemy pełna kontrolę nad wyglądem każdej ze stron a przy użyciu profili kolorystycznych możemy uzyskać wiarygodny podgląd reprodukcji kolorów na wydrukach. Tak przygotowane pliki dodajemy przez specjalny formularz na stronie po czym możemy jeszcze zmienić kolejność i zobaczyć podgląd całości.  I teraz mała uwaga, płatność jest tylko PayPalem a na gotowy produkt czekamy około tygodnia bo książka produkowana jest w Niemczech.  Fotoksiążka prezentuje się świetnie, kolory są bardzo wiernie oddane a kontrast zostaje zachowany, zdjęcia są zbliżone do tego co widzimy na swoich monitorach.  Papier błyszczący, który wybrałem jest bardzo bardzo błyszczący i przyciąga odciski palców ale zapewnia świetną jakość fotografii, nawet zdjęcia wydruków wyglądają wiernie co rzadko się zdarza. Podczas przygotowania plików należy uważać ponieważ punktowe źródła światła takie jak latarnie w oddali lub gwiazdy po wyostrzeniu mogą być otoczone ciemną obwódką ze względu na technologię druku, aby tego uniknąć najlepiej nie wyostrzać tych fragmentów zdjęcia a jeśli i tak coś pójdzie nie tak możemy liczyć na pomoc działu obsługi klienta. 

Przy 190 zł za 32 stronicową książkę, produkt nie należy do tanich, ale jakość na pewno nie odstaje od ceny. Zobaczcie sami w galerii poniżej (niestety miałem średnie warunki na taką produktową sesję:P).